środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział VIII

Justin poszedł do łazienki, ja zamknęłam laptopa i położyłam się łóżku. Zaczęłam przypominać sobie dzieciństwo, jakie to wszystko było łatwe.. Chciałam poczekać na Justina, aż wyjdzie z łazienki, ale nie dałam rady i zasnęłam..
___________

Obudziły mnie rano zimne usta, które dotknęły moich. Przetarłam oczy.
- Obudziłem Cię ? Przepraszam. - dodał szybko
- Nic się nie stało. - pocałowałam go na powitanie, a on odwzajemnił mój pocałunek
- Idziesz do szkoły ?
- Nie chcę mi się, muszę zaraz jechać do mamy..
- Dobrze. - uśmiechnął się
- To Ty idź się ogarniaj, a ja zrobię śniadanie. Twój tato chyba pojechał do szpitala, albo do pracy.
- Kochany jesteś. - posłałam mu buziaka, wzięłam ubrania i udałam się do łazienki
Odświeżyłam się, ubrałam się w ciuchy które wcześniej sobie przygotowałam, zrobiłam sobie bardzo delikatny makijaż i wyprostowałam włosy. Po nie całej godzinie wyszłam z łazienki i udałam się do kuchni. Pachniało tostami. Przy blacie stał Justin w siwych dresach. Podeszłam od tyłu do niego po cichu i zaczęłam go łaskotać.
- Przestań ! - śmiał się i krzyczał
- No dobra, dobra. - przestałam i pokazałam mu język
- Lubisz tosty ? Nie gniewasz się, że się rozgościłem w Twojej kuchni ?  - zapytał
- Jasne.Nie, coś Ty. - usiadłam przy stole
- Masz mnie obsługiwać ! - wydałam mu rozkaz, a on tylko przytaknął
Podał mi tosty, oraz pomarańczowy sok. Usiadł razem ze mną do stołu i zaczęliśmy jeść. Po wspólnym śniadaniu Justin poszedł się 'ogranąć', a ja wsadziłam naczynia do zmywarki i posprzątałam kuchnię. Wróciłam na górę, usiadłam na łóżku w moim pokoju, wzięłam laptopa i weszłam na Twittera. Odpisałam na kilka wiadomości. Gdzie nie gdzie zauważyłam, że niektórzy mnie hejtują, olałam to.
- Kochanie, jedziemy do szpitala ? - nawet nie zauważyłam Justina siedzącego obok mnie
- Tak. - zamknęłam laptopa
- Wszystko dobrze ?
- Tak, nic mi nie jest. - pocałowałam go
Wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do auta Justina i ruszyliśmy.
- Wiesz może, czy Kacper też jest w szpitalu ?
- Nie mam pojęcia, ale wiem że rano gdzieś wychodził.
- Yhm. - mruknęłam
Przez całą drogę wpatrywałam się w okno. Gdy dojechaliśmy na miejsce, przy szpitalu zobaczyłam kilku paparazii, zadawali pytania, fotografowali nas, a my nie zważając na nich udaliśmy się do środka. Poszliśmy na salę, siedział tam tata i Kacper.
- Żadnych zmian ? - zapytałam
- Nie. - wraz z Justinem usiedliśmy na krzesłach, które były ustawione koło łóżka
- Kochanie, będę się zbierał, praca czeka. - mój tata podniósł się z krzesła, pożegnał się z nami i wyszedł.
Położyłam głowę na ramieniu Justina, przyglądałam się mojej mamie. Lekko zmrużyłam oczy, byłam jakaś senna.. Prawie już całkiem zamknęłam oczy, gdy nagle... zobaczyłam budzącą się mamę. Od razu się zerwałam i złapałam ją za rękę.
- Mamo.. - mówiłam przez łzy, łzy szczęścia.
- Idę powiadomić lekarzy. -powiedział Justin, a my z Kacprem staliśmy koło łóżka naszej mamy
Do sali wszedł lekarz, pielęgniarka i Justin. Doktor zbadał mamę, mówił do niej, a ona tylko kręciła głową na 'tak' i 'nie'.
- Jesteście dziećmi ?
- Tak. - odparliśmy
- Z mamą wszystko dobrze, za kilka dni będzie już w domu. - kamień spadł mi z serca
- Dziękujemy. - odparłam.
- Wszystko jest dobrze kochanie. - usłyszałam szeptanie Justina
Posłałam mu uśmiech. Pomogłam mamie zjeść śniadanie, ponieważ była jeszcze bardzo osłabiona.
- Jak się pani czuje ? - zapytał mojej mamy Justin
- Lepiej, dziękuję.
- Nie ma za co. - odparł
- Jest, zajmujesz się moją córką. Jestem Ci wdzięczna.- mówiła ochrypnięta mama
- Kocham ją, nie mógłbym ją zostawić w takiej chwili.
- Dziękuję, że jesteście tu wszyscy. - powiedziała mama
Cieszyłam się, że wszystko jest dobrze.
*Kilka dni później.*
Mama jest w domu, odpoczywa. Ja chodzę do szkoły, za kilka dni mam osiemnastkę. Może się dziwicie, że mam 17 lat i już pisałam maturę. Rodzice uznali, że jestem mądrzejsza od moich rówieśników i wysłali mnie do jednej klasy dalej, tak samo jak Karolina. Z Justinem widzę się codziennie, po szkole przychodzi do mnie i spędza ze mną dnie do końca, czasem nocuje. Pomaga mi również z angielskim, jestem z niego cienka. Za dwa tygodnie Justin rusza dalej w BelieveTour i niestety musimy się rozstać na kilka lub kilkanaście tygodni. Będzie mi go strasznie brakować, ale niestety takie jest życie. Za kilka tygodni wakacje, nareszcie koniec szkoły.
- Kochanie jestem ! - usłyszałam głos Justina wchodzącego po schodach
- Cieszę się.
Wpadł do pokoju, pocałował mnie i usiadł obok mnie.
- Jak w szkole ?
- Nie było Ciebie nie było fajnie. - spuściłam głowę i zaczęłam go całować
- To jutro idę z Tobą do szkoły, będzie fajnie. - odwzajemniał moje pocałunki
- Okeej, jesteś JUSTIN BIEBER Tobie można wszystko. - śmiałam się
- Wszystko ? Sex x Tobą też ?
- Kochanie, chciałabym ale wolałabym poczekać do 18-stki.
- Okeej. - posmutniał
- Żartowałam ! - wybuchłam śmiechem, szybko wstałam i zamknęłam drzwi do pokoju na klucz
- Oj kicia, szalona jesteś.
Położył mnie na łóżko, zaraz zdjął ze mnie ubrania i z siebie. Pod wpływem jego dotyku wygięłam się w łuk, po czym chwytając go za włosy wpiłam się w jego usta wielkim pożądaniem. Zaczął całować mnie po szyi, zjeżdżając w dół, aż dotarło do  mojego' najpiękniejszego ' miejsca.
- Justin.. - zasyczałam, czynił cuda tym językiem
- Pora się pokochać, a raczej pieprzyć. - oznajmił
- Hahaha, Justin opanuj emocje. - śmiałam się
Wtedy momentalnie wszedł we mnie, zabolało mnie, był to mój pierwszy raz. Wbiłam mu paznokcie w plecy. Kochaliśmy się brutalnie, jęczałam, bolało. W końcu się zorientowałam.
- Justin, nie zabezpieczyliśmy się ! - wykrzyknęłam
- Spokojnie skarbie, nic nie będzie. - nie wiem dlaczego ale odetchnęłam z ulgą
Po skończonym stosunku ubraliśmy się i opadliśmy na łóżko, ponownie. Śmialiśmy się, gadaliśmy. Wtedy ktoś złapał za klamkę. Poprawiłam włosy i poszłam otworzyć drzwi. Otworzyłam, a tam niespodzianka...
_______
Dobra, jest. :)
Przepraszam, że taki krótki, ale pisany w bardzo szybkim tempie.
Liczę na wasze opinie.

Hej.

Kochani, wiem że to już prawie miesiąc, że nie dodaje nowego rozdziału, ale nauka. -,- Muszę się trochę podciągnąć z ocenami.. Mam nadzieje, że jeszcze o mnie nie zapomnieliście. :)
Postaram się nie długo dodać nowy. ;)