niedziela, 7 lipca 2013

Dziękuję wam, na prawdę.

Dziękuję tym osobom, co podtrzymały mnie na duchu. Dzięki wam zaczęłam pisać nowy rozdział, niedługo już go skończę, więc czekajcie cierpliwie. :) <3

środa, 26 czerwca 2013

Kilka słów...

Tak, nie pisałam ponad 2 miesiące, no i już komentarze typu, 'że jestem niepoważna'. Nie mogłam, ponieważ miałam bardzo trudną sytuację rodzinną, nie rozumiecie... Nie mogłam wchodzić.. Zastanawiam się, czy usunąć bloga..

wtorek, 21 maja 2013

Dziękuję.

Cześć. Przepraszam, że nie piszę, ale zbliża się koniec roku szkolnego i muszę poprawiać oceny. Następny rozdział już piszę, kiedy tylko się da, ale niestety mało czasu..

Dziękuję za 15 komentarzy. :)

środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział VIII

Justin poszedł do łazienki, ja zamknęłam laptopa i położyłam się łóżku. Zaczęłam przypominać sobie dzieciństwo, jakie to wszystko było łatwe.. Chciałam poczekać na Justina, aż wyjdzie z łazienki, ale nie dałam rady i zasnęłam..
___________

Obudziły mnie rano zimne usta, które dotknęły moich. Przetarłam oczy.
- Obudziłem Cię ? Przepraszam. - dodał szybko
- Nic się nie stało. - pocałowałam go na powitanie, a on odwzajemnił mój pocałunek
- Idziesz do szkoły ?
- Nie chcę mi się, muszę zaraz jechać do mamy..
- Dobrze. - uśmiechnął się
- To Ty idź się ogarniaj, a ja zrobię śniadanie. Twój tato chyba pojechał do szpitala, albo do pracy.
- Kochany jesteś. - posłałam mu buziaka, wzięłam ubrania i udałam się do łazienki
Odświeżyłam się, ubrałam się w ciuchy które wcześniej sobie przygotowałam, zrobiłam sobie bardzo delikatny makijaż i wyprostowałam włosy. Po nie całej godzinie wyszłam z łazienki i udałam się do kuchni. Pachniało tostami. Przy blacie stał Justin w siwych dresach. Podeszłam od tyłu do niego po cichu i zaczęłam go łaskotać.
- Przestań ! - śmiał się i krzyczał
- No dobra, dobra. - przestałam i pokazałam mu język
- Lubisz tosty ? Nie gniewasz się, że się rozgościłem w Twojej kuchni ?  - zapytał
- Jasne.Nie, coś Ty. - usiadłam przy stole
- Masz mnie obsługiwać ! - wydałam mu rozkaz, a on tylko przytaknął
Podał mi tosty, oraz pomarańczowy sok. Usiadł razem ze mną do stołu i zaczęliśmy jeść. Po wspólnym śniadaniu Justin poszedł się 'ogranąć', a ja wsadziłam naczynia do zmywarki i posprzątałam kuchnię. Wróciłam na górę, usiadłam na łóżku w moim pokoju, wzięłam laptopa i weszłam na Twittera. Odpisałam na kilka wiadomości. Gdzie nie gdzie zauważyłam, że niektórzy mnie hejtują, olałam to.
- Kochanie, jedziemy do szpitala ? - nawet nie zauważyłam Justina siedzącego obok mnie
- Tak. - zamknęłam laptopa
- Wszystko dobrze ?
- Tak, nic mi nie jest. - pocałowałam go
Wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do auta Justina i ruszyliśmy.
- Wiesz może, czy Kacper też jest w szpitalu ?
- Nie mam pojęcia, ale wiem że rano gdzieś wychodził.
- Yhm. - mruknęłam
Przez całą drogę wpatrywałam się w okno. Gdy dojechaliśmy na miejsce, przy szpitalu zobaczyłam kilku paparazii, zadawali pytania, fotografowali nas, a my nie zważając na nich udaliśmy się do środka. Poszliśmy na salę, siedział tam tata i Kacper.
- Żadnych zmian ? - zapytałam
- Nie. - wraz z Justinem usiedliśmy na krzesłach, które były ustawione koło łóżka
- Kochanie, będę się zbierał, praca czeka. - mój tata podniósł się z krzesła, pożegnał się z nami i wyszedł.
Położyłam głowę na ramieniu Justina, przyglądałam się mojej mamie. Lekko zmrużyłam oczy, byłam jakaś senna.. Prawie już całkiem zamknęłam oczy, gdy nagle... zobaczyłam budzącą się mamę. Od razu się zerwałam i złapałam ją za rękę.
- Mamo.. - mówiłam przez łzy, łzy szczęścia.
- Idę powiadomić lekarzy. -powiedział Justin, a my z Kacprem staliśmy koło łóżka naszej mamy
Do sali wszedł lekarz, pielęgniarka i Justin. Doktor zbadał mamę, mówił do niej, a ona tylko kręciła głową na 'tak' i 'nie'.
- Jesteście dziećmi ?
- Tak. - odparliśmy
- Z mamą wszystko dobrze, za kilka dni będzie już w domu. - kamień spadł mi z serca
- Dziękujemy. - odparłam.
- Wszystko jest dobrze kochanie. - usłyszałam szeptanie Justina
Posłałam mu uśmiech. Pomogłam mamie zjeść śniadanie, ponieważ była jeszcze bardzo osłabiona.
- Jak się pani czuje ? - zapytał mojej mamy Justin
- Lepiej, dziękuję.
- Nie ma za co. - odparł
- Jest, zajmujesz się moją córką. Jestem Ci wdzięczna.- mówiła ochrypnięta mama
- Kocham ją, nie mógłbym ją zostawić w takiej chwili.
- Dziękuję, że jesteście tu wszyscy. - powiedziała mama
Cieszyłam się, że wszystko jest dobrze.
*Kilka dni później.*
Mama jest w domu, odpoczywa. Ja chodzę do szkoły, za kilka dni mam osiemnastkę. Może się dziwicie, że mam 17 lat i już pisałam maturę. Rodzice uznali, że jestem mądrzejsza od moich rówieśników i wysłali mnie do jednej klasy dalej, tak samo jak Karolina. Z Justinem widzę się codziennie, po szkole przychodzi do mnie i spędza ze mną dnie do końca, czasem nocuje. Pomaga mi również z angielskim, jestem z niego cienka. Za dwa tygodnie Justin rusza dalej w BelieveTour i niestety musimy się rozstać na kilka lub kilkanaście tygodni. Będzie mi go strasznie brakować, ale niestety takie jest życie. Za kilka tygodni wakacje, nareszcie koniec szkoły.
- Kochanie jestem ! - usłyszałam głos Justina wchodzącego po schodach
- Cieszę się.
Wpadł do pokoju, pocałował mnie i usiadł obok mnie.
- Jak w szkole ?
- Nie było Ciebie nie było fajnie. - spuściłam głowę i zaczęłam go całować
- To jutro idę z Tobą do szkoły, będzie fajnie. - odwzajemniał moje pocałunki
- Okeej, jesteś JUSTIN BIEBER Tobie można wszystko. - śmiałam się
- Wszystko ? Sex x Tobą też ?
- Kochanie, chciałabym ale wolałabym poczekać do 18-stki.
- Okeej. - posmutniał
- Żartowałam ! - wybuchłam śmiechem, szybko wstałam i zamknęłam drzwi do pokoju na klucz
- Oj kicia, szalona jesteś.
Położył mnie na łóżko, zaraz zdjął ze mnie ubrania i z siebie. Pod wpływem jego dotyku wygięłam się w łuk, po czym chwytając go za włosy wpiłam się w jego usta wielkim pożądaniem. Zaczął całować mnie po szyi, zjeżdżając w dół, aż dotarło do  mojego' najpiękniejszego ' miejsca.
- Justin.. - zasyczałam, czynił cuda tym językiem
- Pora się pokochać, a raczej pieprzyć. - oznajmił
- Hahaha, Justin opanuj emocje. - śmiałam się
Wtedy momentalnie wszedł we mnie, zabolało mnie, był to mój pierwszy raz. Wbiłam mu paznokcie w plecy. Kochaliśmy się brutalnie, jęczałam, bolało. W końcu się zorientowałam.
- Justin, nie zabezpieczyliśmy się ! - wykrzyknęłam
- Spokojnie skarbie, nic nie będzie. - nie wiem dlaczego ale odetchnęłam z ulgą
Po skończonym stosunku ubraliśmy się i opadliśmy na łóżko, ponownie. Śmialiśmy się, gadaliśmy. Wtedy ktoś złapał za klamkę. Poprawiłam włosy i poszłam otworzyć drzwi. Otworzyłam, a tam niespodzianka...
_______
Dobra, jest. :)
Przepraszam, że taki krótki, ale pisany w bardzo szybkim tempie.
Liczę na wasze opinie.

Hej.

Kochani, wiem że to już prawie miesiąc, że nie dodaje nowego rozdziału, ale nauka. -,- Muszę się trochę podciągnąć z ocenami.. Mam nadzieje, że jeszcze o mnie nie zapomnieliście. :)
Postaram się nie długo dodać nowy. ;)

piątek, 15 marca 2013

Rozdział VII

Wysiadłam z samolotu, z lotniska zabrała mnie mama. Przez całą drogę wypytywała się mnie jak było. Gdy wróciłam do domu, udałam się do mojego pokoju. Poszłam do łazienki, zmyłam makijaż, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Po pół godzinie wyszłam, wytarłam się ręcznikiem i ubrałam się w piżamę. Rozczesałam włosy i upięłam je w luźnego kucyka. Wyszłam z łazienki i poszłam spać.
__________

Rano obudził mnie budzik. Wyłączyłam go i spojrzałam na zegarek. Była 6. 35. Wstałam z łóżka, wzięłam bluzkę, rurki i udałam się do łazienki. Odświeżyłam się, wyprostowałam włosy i umalowałam rzęsy. Wzięłam torbę z książkami i zeszłam na dół. Przy stole siedzieli rodzice. Usiadłam obok nich. Zjadłam płatki, wzięłam torbę i wyszłam z domu żegnając się przed domem z rodzicami. Szłam do szkoły. Czekałam chwilę na Karolinę, ale nie szła, więc postanowiłam że pójdę sama. W szkole byłam o 7.45. Weszłam do klasy, usiadłam w ostatniej ławce. Zobaczyłam Karolinę, która wchodzi do klasy. Usiadła obok mnie.
- Cześć kochana. - przywitałam ją całując ją w policzek
- Hej. Jak w Kanadzie ? Jak Justin ? Co u niego ? - zadawała tysiąc pytań
- Wszystko u niego w porządku, już lepiej, jest już akurat w domu.
- Ale co mu się stało ?
- Jechał samochodem i stracił panowanie nad pojazdem. Uderzył w drzewo. - rozpakowałam książki z torby
- Najważniejsze, że nic mu nie jest.
- Właśnie. - zadzwonił dzwonek na lekcje
- Dziś miał przylecieć do Polski, ale nic nie piszę. - wzruszyłam ramionami
- Przyleci. - Karolina posłała mi uśmiech
 Do klasy weszła sorka, zaczęły się lekcje. Po lekcjach udałam się do domu. W korytarzu zdjęłam buty, weszłam do mojego pokoju. Zamurowało mnie .. Na łóżku siedział Justin.
- Co Ty tu robisz? - rzuciłam mu się na szyję
- Obiecałem, że przylecę. - pocałował mnie
- Tak się cieszę, że jesteś. - przytuliłam go
- Mieszkam kilkanaście domów dalej od Ciebie. Na końcu ulicy.
- Tak ? Jejku, tak się cieszę ! - wziął mnie na ręce i obrócił się wokół własnej osi
- Jak się czujesz ? - zapytałam siadając na łóżko
- Bardzo dobrze. - uśmiechnął się do mnie tak słodko jak nigdy
- Kocham Cię. - wstałam z łóżka i mocno go pocałowałam
- Ja Ciebie też. - odwzajemnił
- Poczekaj, muszę zadzwonić do mamy.
Justin pokiwał głową i usiadł na łóżko. Wyjęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer do mamy. Dzwoniłam, ale nie odebrała 'Pewnie nie ma czasu, ma klientów'. Nie wiem, czy wspominałam, moja mama jest stomatologiem, a tato był szefem w dwóch restauracjach. Odłożyłam telefon i usiadłam na kolana mojego chłopaka okrakiem, objęłam jego szyję rękoma i zaczęłam go całować. Tak bardzo się za nim stęskniłam, jesteśmy razem długo, ale przez ten jego wypadek nie wydawało się długo. Przez te rozmyślenia nie zauważyłam, że leże na Justinie. Całowaliśmy się namiętnie, nasze języki tańczyły. Do pokoju wpadł mój brat.
- Puka się ! - od razu zareagowałam
- Chuj z pukaniem. - odpowiedział
- Co się stało ? Wyrażaj się ! - wstałam z Justina
- Mama miała wypadek wracając do domu.
- Co ? Jak kto ? - wytrzeszczyłam oczy, serce mi prawie stanęło, nie mogłam uwierzyć
- Jedziemy do szpitala. - Justin myślał rozsądnie
Wzięłam kurtkę, nałożyłam baleriny we troje wybiegliśmy z domu, wsiedliśmy do auta Justina i pojechaliśmy do szpitala, w którym była. Po 20 minutach dojechaliśmy, wysiedliśmy z auta i udaliśmy się do szpitala.po podłączana, obok niej było dużo maszyn. Podeszłam bliżej, zły spływały mi po policzkach, nogi uginały się pod moim ciężarem. Potem pamiętałam tylko jak Justin mnie łapie.
*Godzinę później*
Obudziłam się w szpitalu, raziło mnie słońce. Obok mnie siedział Justin.
- Hej. - powiedziałam ochrypniętym głosem i  go szturchnęłam
- Hej Skarbie. Jak się czujesz? - pocałował mnie w czoło
- Lepiej, ale nie jest dobrze. - usiadłam na brzegu łóżka szpitalnego i nałożyłam buty
-  Chodźmy do Twojej mamy, jest tam Kacper i Twój tata. - Justin podał mi rękę i wróciliśmy do sali, gdzie leżała mama. Weszłam do sali.
- Cześć tato. - podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam, a łzy spływały mi po policzkach
- Wszystko będzie dobrze córeczko. - ucałował moje czoło
- Wiem tato.
Usiadłam obok mamy, obok mnie usiadł Justin, położyłam głowę na jego kolanach. Bawił się moimi włosami,   ja wpatrywałam się w mamę i w mojego chłopaka, który cały czas przy mnie był. Nawet nie wiem, kiedy zrobiła się 21.45.
- Kochanie wracamy do domu ? - zapytał mnie Jus
- Niech będzie. - odparłam obojętnie
- Córeczko ja jeszcze zostanę. - wstałam z krzesła
- Dobrze. Pa. - pożegnałam się z tatem i wyszłam z sali z Justinem
- Dziękuję, że jesteś. - przytuliłam się do niego
- I będę. - dodał
Wyszliśmy ze szpitala, wsiedliśmy do auta i udaliśmy się do mojego domu. Jechaliśmy w milczeniu. Dojechaliśmy, staliśmy pod moim domem.
- Wejdziesz ? - odpięłam pasy i spojrzałam na niego
- Odpocznij, nie będę Ci przeszkadzał.
- Wejdź, zanocuj, boje się. - przegryzłam wargę
- Niech Ci będzie. - uśmiechnął się
Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do domu. Od razu udaliśmy się na górę. Zdjęłam kurtkę i powiesiłam ją do szafy oraz wzięłam kurtkę Justina i również powiesiłam ją do szafy. Usiadłam na łóżku, schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać. Nie mogłam znieść tego wszystkiego, niedługo mam 18 lat, niedługo pojawią się wyniki z matury, wchodzę w dorosłość, szkoła i mama w szpitalu. Nie dawałam rady, ale Justin był przy mnie cały czas. Poczułam jak mnie obejmuje, położyłam głowę na jego ramieniu i otarłam łzy.
- Zostaniesz na noc ? - spojrzałam na niego
- Jeśli chcesz, to zostanę. - pocałował mnie w czoło, poczułam się bezpiecznie.
- Zostań. - nalegałam
- Zostanę. Dla Ciebie wszystko.
- Cieszę się. - wstałam z niego
- Gdzie idziesz ? - zapytał
- Idę się wykąpać. Rozgość się, tam masz laptop i wgl. - wzięłam potrzebne mi rzeczy
- Okeej. - odparł
Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy i wróciłam do Justina.
- Kochanie, chcesz skorzystać z łazienki ? - usiadłam na łóżku
- Jasne. - oddał mi laptopa.
Justin poszedł do łazienki, ja zamknęłam laptopa i położyłam się łóżku. Zaczęłam przypominać sobie dzieciństwo, jakie to wszystko było łatwe.. Chciałam poczekać na Justina, aż wyjdzie z łazienki, ale nie dałam rady i zasnęłam..
_______________
Przepraszam, że tyle nie dodawałam nowego rozdziału, ale szkoła. Teraz jak będę dodawała, to będą to trochę krótkie.. Komentujcie. ;3

środa, 6 marca 2013

Pytanie.

Kochani czytelnicy. :D
Mam pytanie. Czy chcecie, abym pisała też *Oczami Justina*, czy tylko mam pisać tak jak teraz ? :)
Podobają wam się rozdziały ? Pod rozdziałem jak będzie około 10 komentarzy to dodam następny. :)
Dziękuję za 1614 wyświetleń.

PS : https://twitter.com/Swag7339 - mój TT. Jeśli mnie zaobserwujesz to zrobię to samo.