piątek, 15 marca 2013

Rozdział VII

Wysiadłam z samolotu, z lotniska zabrała mnie mama. Przez całą drogę wypytywała się mnie jak było. Gdy wróciłam do domu, udałam się do mojego pokoju. Poszłam do łazienki, zmyłam makijaż, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Po pół godzinie wyszłam, wytarłam się ręcznikiem i ubrałam się w piżamę. Rozczesałam włosy i upięłam je w luźnego kucyka. Wyszłam z łazienki i poszłam spać.
__________

Rano obudził mnie budzik. Wyłączyłam go i spojrzałam na zegarek. Była 6. 35. Wstałam z łóżka, wzięłam bluzkę, rurki i udałam się do łazienki. Odświeżyłam się, wyprostowałam włosy i umalowałam rzęsy. Wzięłam torbę z książkami i zeszłam na dół. Przy stole siedzieli rodzice. Usiadłam obok nich. Zjadłam płatki, wzięłam torbę i wyszłam z domu żegnając się przed domem z rodzicami. Szłam do szkoły. Czekałam chwilę na Karolinę, ale nie szła, więc postanowiłam że pójdę sama. W szkole byłam o 7.45. Weszłam do klasy, usiadłam w ostatniej ławce. Zobaczyłam Karolinę, która wchodzi do klasy. Usiadła obok mnie.
- Cześć kochana. - przywitałam ją całując ją w policzek
- Hej. Jak w Kanadzie ? Jak Justin ? Co u niego ? - zadawała tysiąc pytań
- Wszystko u niego w porządku, już lepiej, jest już akurat w domu.
- Ale co mu się stało ?
- Jechał samochodem i stracił panowanie nad pojazdem. Uderzył w drzewo. - rozpakowałam książki z torby
- Najważniejsze, że nic mu nie jest.
- Właśnie. - zadzwonił dzwonek na lekcje
- Dziś miał przylecieć do Polski, ale nic nie piszę. - wzruszyłam ramionami
- Przyleci. - Karolina posłała mi uśmiech
 Do klasy weszła sorka, zaczęły się lekcje. Po lekcjach udałam się do domu. W korytarzu zdjęłam buty, weszłam do mojego pokoju. Zamurowało mnie .. Na łóżku siedział Justin.
- Co Ty tu robisz? - rzuciłam mu się na szyję
- Obiecałem, że przylecę. - pocałował mnie
- Tak się cieszę, że jesteś. - przytuliłam go
- Mieszkam kilkanaście domów dalej od Ciebie. Na końcu ulicy.
- Tak ? Jejku, tak się cieszę ! - wziął mnie na ręce i obrócił się wokół własnej osi
- Jak się czujesz ? - zapytałam siadając na łóżko
- Bardzo dobrze. - uśmiechnął się do mnie tak słodko jak nigdy
- Kocham Cię. - wstałam z łóżka i mocno go pocałowałam
- Ja Ciebie też. - odwzajemnił
- Poczekaj, muszę zadzwonić do mamy.
Justin pokiwał głową i usiadł na łóżko. Wyjęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer do mamy. Dzwoniłam, ale nie odebrała 'Pewnie nie ma czasu, ma klientów'. Nie wiem, czy wspominałam, moja mama jest stomatologiem, a tato był szefem w dwóch restauracjach. Odłożyłam telefon i usiadłam na kolana mojego chłopaka okrakiem, objęłam jego szyję rękoma i zaczęłam go całować. Tak bardzo się za nim stęskniłam, jesteśmy razem długo, ale przez ten jego wypadek nie wydawało się długo. Przez te rozmyślenia nie zauważyłam, że leże na Justinie. Całowaliśmy się namiętnie, nasze języki tańczyły. Do pokoju wpadł mój brat.
- Puka się ! - od razu zareagowałam
- Chuj z pukaniem. - odpowiedział
- Co się stało ? Wyrażaj się ! - wstałam z Justina
- Mama miała wypadek wracając do domu.
- Co ? Jak kto ? - wytrzeszczyłam oczy, serce mi prawie stanęło, nie mogłam uwierzyć
- Jedziemy do szpitala. - Justin myślał rozsądnie
Wzięłam kurtkę, nałożyłam baleriny we troje wybiegliśmy z domu, wsiedliśmy do auta Justina i pojechaliśmy do szpitala, w którym była. Po 20 minutach dojechaliśmy, wysiedliśmy z auta i udaliśmy się do szpitala.po podłączana, obok niej było dużo maszyn. Podeszłam bliżej, zły spływały mi po policzkach, nogi uginały się pod moim ciężarem. Potem pamiętałam tylko jak Justin mnie łapie.
*Godzinę później*
Obudziłam się w szpitalu, raziło mnie słońce. Obok mnie siedział Justin.
- Hej. - powiedziałam ochrypniętym głosem i  go szturchnęłam
- Hej Skarbie. Jak się czujesz? - pocałował mnie w czoło
- Lepiej, ale nie jest dobrze. - usiadłam na brzegu łóżka szpitalnego i nałożyłam buty
-  Chodźmy do Twojej mamy, jest tam Kacper i Twój tata. - Justin podał mi rękę i wróciliśmy do sali, gdzie leżała mama. Weszłam do sali.
- Cześć tato. - podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam, a łzy spływały mi po policzkach
- Wszystko będzie dobrze córeczko. - ucałował moje czoło
- Wiem tato.
Usiadłam obok mamy, obok mnie usiadł Justin, położyłam głowę na jego kolanach. Bawił się moimi włosami,   ja wpatrywałam się w mamę i w mojego chłopaka, który cały czas przy mnie był. Nawet nie wiem, kiedy zrobiła się 21.45.
- Kochanie wracamy do domu ? - zapytał mnie Jus
- Niech będzie. - odparłam obojętnie
- Córeczko ja jeszcze zostanę. - wstałam z krzesła
- Dobrze. Pa. - pożegnałam się z tatem i wyszłam z sali z Justinem
- Dziękuję, że jesteś. - przytuliłam się do niego
- I będę. - dodał
Wyszliśmy ze szpitala, wsiedliśmy do auta i udaliśmy się do mojego domu. Jechaliśmy w milczeniu. Dojechaliśmy, staliśmy pod moim domem.
- Wejdziesz ? - odpięłam pasy i spojrzałam na niego
- Odpocznij, nie będę Ci przeszkadzał.
- Wejdź, zanocuj, boje się. - przegryzłam wargę
- Niech Ci będzie. - uśmiechnął się
Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do domu. Od razu udaliśmy się na górę. Zdjęłam kurtkę i powiesiłam ją do szafy oraz wzięłam kurtkę Justina i również powiesiłam ją do szafy. Usiadłam na łóżku, schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać. Nie mogłam znieść tego wszystkiego, niedługo mam 18 lat, niedługo pojawią się wyniki z matury, wchodzę w dorosłość, szkoła i mama w szpitalu. Nie dawałam rady, ale Justin był przy mnie cały czas. Poczułam jak mnie obejmuje, położyłam głowę na jego ramieniu i otarłam łzy.
- Zostaniesz na noc ? - spojrzałam na niego
- Jeśli chcesz, to zostanę. - pocałował mnie w czoło, poczułam się bezpiecznie.
- Zostań. - nalegałam
- Zostanę. Dla Ciebie wszystko.
- Cieszę się. - wstałam z niego
- Gdzie idziesz ? - zapytał
- Idę się wykąpać. Rozgość się, tam masz laptop i wgl. - wzięłam potrzebne mi rzeczy
- Okeej. - odparł
Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy i wróciłam do Justina.
- Kochanie, chcesz skorzystać z łazienki ? - usiadłam na łóżku
- Jasne. - oddał mi laptopa.
Justin poszedł do łazienki, ja zamknęłam laptopa i położyłam się łóżku. Zaczęłam przypominać sobie dzieciństwo, jakie to wszystko było łatwe.. Chciałam poczekać na Justina, aż wyjdzie z łazienki, ale nie dałam rady i zasnęłam..
_______________
Przepraszam, że tyle nie dodawałam nowego rozdziału, ale szkoła. Teraz jak będę dodawała, to będą to trochę krótkie.. Komentujcie. ;3

12 komentarzy:

  1. no w końcu <3 ile ja na to czekałam <3 rozdział świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie :) pisz szybko NN :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Bardzo ciekawe :> Pisz szybko NN

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam twój blog od 1 rozdziału... poprostu twoje opowiadania są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział!! Dawaj szybko NN! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny ;]
    czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  7. czytam ten rozdział chyba już 4 raz *_*

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy następny? 0.o

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy NN ? Już prawie miesiąc nie ma nowych rozdziałów !! :C //Mrs. Bieber ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny rozdział czekam na następny .
    Zapraszam do siebie !
    http://kaludyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń