piątek, 22 lutego 2013

Rozdział VI

Bawiłam się z nim świetnie. Zapomniałam przez ten czas o Justinie. Tańczyłam i piłam piwo za piwem. Nawet nie wiem kiedy i gdzie zasnęłam..
______________

Obudziłam się u Mateusza w domu. Obok mnie był Kamil. Szybko wstałam, buty wzięłam w rękę i na palcach poszłam w stronę wyjścia. Po drodze zabrałam moją torebkę, która wisiała na wieszaku. Wyszłam z domu. Szłam w kierunku swojego. Myślałam, czy między mną a Kamilem do czegoś doszło. Weszłam do domu, przywitałam się z rodzicami, którzy w pośpiechu jedli śniadanie i poszłam na górę. Ściągnęłam z siebie sukienkę i poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający, długi i pobudzający prysznic. Nałożyłam luźne ciuchy, usiadłam na łóżku i wzięłam laptopa. Weszłam na fb, miałam dużo zaproszeń do grona znajomych. Weszłam na TT, Justin dodał post ' Wybudziłem się. Jeszcze tylko kilka dni i wracam do domu.' Zamurowało mnie. Co mu się stało ? Czemu nikt mnie nie powiadomił. Wzięłam telefon i zaczęłam do niego dzwonić. Nikt nie odbierał. Zeszłam na dół, zastałam jeszcze rodziców, którzy właśnie wychodzili.
- Lecę do Kanady. - wykrztusiłam
- Co ?! Dziecko ! - powiedziała mama
- Justinowi coś się stało, a mnie przy nim nie ma. Mamo ja tam muszę być.- mówiłam przez łzy i zaciśnięte zęby
- To ja zostanę w domu i wszystkiego dopilnuje, abyś tam doleciała.- powiedziała mama przytulając mnie
- Dziękuję. - pobiegłam na górę, aby się spakować.
Postanowiłam tam pojechać. Chcę być przy nim właśnie w tej trudnej sytuacji. Mama załatwiała mi bilet do Kanady. W między czasie zadzwoniłam do Karoliny i jej wszystko powiedziałam. Po niecałej godzinie byłam spakowana i już jechałam na lotnisko. Trudniej będzie się dowiedzieć w jakim szpitalu leży Justin. Pożegnałam się z mamą i wsiadłam do samolotu. Lecąc czytałam różne czasopisma. W końcu usnęłam. Obudziłam się pół godziny przed lądowaniem. Przez ten czas wpatrywałam się w okno. Wylądowałam.  Zamówiłam taksówkę, pojechałam do Stratford, a tam zaczęłam zwiedzać szpitale. Pojechałam do jednego.
- Dzień dobry, jest tu Justin Bieber ? - zapytałam recepcjonistki
- Dzień dobry. Niestety nie. - odpowiedziała oschle
Pojechałam do drugiego szpitala.
- Dzień dobry. Jest tu Justin Bieber ? - ponownie zapytałam recepcjonistki
- Znów szalona fanka? Nie dobijesz się do niego. Ma pełno ochroniarzy.- była nie miła
Zaczęłam iść w stronę Pattie, widziałam ją.  Koło sali stał jeden potężny ochroniarz.
- Mogę ? - zapytałam przyglądając się uważnie jemu
- Nie. - odpowiedział
Zaczęłam się dopychać, a ten przerzucił mnie przez ramie i kierował się w stronę wyjścia. Usłyszałam głos Pattie.
- Wpuść ją, to jego dziewczyna. - Pattie spojrzała na mnie
Zeszłam z niego i wchodząc do sali powiedziałam do Pattie ' Dziękuję ' . Odpowiedziała uśmiechem. Weszłam do sali, Justin spał. Usiadłam obok niego na krześle, łzy zaczęły napływać mi do oczu. Siedziałam tak przez jakieś 20 minut, ale nie płakałam. Obudził się Justin.
- Kochanie co Ty tu robisz ? - spojrzał na mnie przejęcie
- Napisałeś na TT, że się wybudziłeś i wgl. - zaczęłam płakać
- Nie płacz, proszę Cię. Wszystko już jest dobrze.
- Co się tak w ogóle stało ? - zapytałam łapiąc go za dłoń
- Pamiętasz jak rozmawialiśmy przez skype ? Musiałem kończyć, bo jechałem na próbę. Byłem spóźniony i jechałem szybko. Straciłem panowanie i uderzyłem w drzewo.
- Justin .. Dobrze, że nic sobie nie połamałeś.. - nie wiedziałam co mam mówić
- Byłem w śpiączce przez dwa tygodnie, dlatego nikt do Ciebie nie dzwonił. Nawet nie zdążyłem nikomu powiedzieć o tym, że jesteśmy razem. Dopiero jak się obudziłem, powiedziałem mamie. Próbowali do Ciebie dzwonić, ale nie odbierałaś.
- Kurde, chyba zostawiłam telefon w domu. - zaczęłam go szukać w torebce
- Cieszę się, że przyjechałaś. - uśmiechnął się do mnie
- Nie mogłam dłużej bez Ciebie. - pocałowałam go
- A ja bez Ciebie. - uśmiechnął się do mnie tak bardzo  promiennie
- Kocham Cię. - wyszeptałam
-  Kocham Cię Maja. - zrobił dzióbek z ust, a ja go pocałowałam
- Gdzie będziesz nocowała ? - zapytał trzymając mnie za rękę
- Pojadę do hotelu. - uśmiechnęłam się
- Nie ma mowy. Mamy dużo dom, będziesz spała u nas.- usłyszałam z tyłu głos Pattie
- Proszę pani.- zaczęłam mówić
- Mów mi Pattie. - kobieta uśmiechnęła się pogodnie
- Nie, nie przenocuję ...
- Na pewno przenocuje u nas mamo. - wtrącił się Justin
- Ech, no dobrze. - uśmiechnęłam się, a Pattie wyszła
- Co tam u Ciebie ? - spojrzał na mnie
- Maturę miałam. - oznajmiłam
- I jak Ci poszło ?
- Myślę, że w miarę.
- A co masz zamiar robić po szkole ? Jakie plany ? - zaczął mnie wypytać
- Pójdę na jakieś studia, ale nie mam pojęcia na jakie. - usłyszałam mój telefon w torebce
- A jednak go masz. - zaśmiał się Jus
- Kurde, weź go znajdź.- zaczęłam go szukać.
Znalazłam go, ale przestał dzwonić. Fakt, miałam 10 połączeń nieodebranych od Justina i jedno od Kamila.. Zadzwonił kolejny raz.
- Przepraszam Justin, muszę to odebrać.- wyszłam z sali
- Hej. - powiedziałam odbierając
- Hej. Gdzie Ty jesteś ? - usłyszałam
- W Kanadzie.
- Co?! Po co ?
- Mój chłopak miał wypadek i jestem w szpitalu.
- Masz chłopaka z Kanady?! Pogięło Cię ?! - zaczął się wydzierać
- Przestań krzyczeć. Moje życie. - odpowiedziałam.
- Gadałem z kumplem, pamiętasz ?
- Tak, tak.
- Jak wróci do Polski to z chęcią zrobi Ci zdjęcia.
- Okej. Jak wrócę, to zadzwonię.
- Okej. Pa.
- Cześć. - rozłączyłam się i wróciłam na sale
- Wszystko okeej ? - zapytał Justin
- Tak, tak. - usiadłam na krzesło
- Chciałbym, żebyś byłą ze mną cały czas. - spojrzał na mnie
Nic nie odpowiedziałam, tylko się uśmiechnęłam i pogłaskałam go po policzku. Do sali weszła Pattie.
- Majka jedziemy do domu, jedziesz z nami, czy potem dojedziesz ?
- Już tak późno ?
 - Jest 22.47. - odpowiedział Justin
- Jadę. Justin przyjadę jutro. Kocham Cię. - nachyliłam się nad jego łóżkiem i go namiętnie pocałowałam
Wraz z Pattie pojechałyśmy do domu. Pokazała mi gdzie mam pokój. Zostawiłam w nim walizki i zeszłam na dół do Pat, która właśnie robiła kolację.
- Może pani pomóc ? - zapytałam grzecznie, a ona zakaszlała
- Przepraszam. Może w czymś Ci pomóc ? - zaśmiałam się i szybko się poprawiłam
- Jeśli chcesz to możesz dodać do sałatki przypraw. - z uśmiechem odpowiedziała mi Pattie
Zrobiłam to co mi kazała. Dokończoną sałatkę postawiłam na stole i rozstawiłam dwa talerzyki oraz sztućce. Pattie zrobiłam nam herbaty i postawiła na stole. Usiadłyśmy do stołu. Jadłyśmy.
- Cieszę się, że jesteś z Justinem.Wątpię, żeby jakaś dziewczyna aż z Polski przyleciała do Kanady. - powiedziała Pattie podczas kolacji
- Dla osoby, którą się kocha można zrobić wszystko. - odpowiedziałam
Pattie nic nie odpowiedziała, tylko się uśmiechnęłam. Podczas jedzenia gadałyśmy, a nawet się śmiałyśmy. Udało mi się przekonać Pattie, że to ja pozmywam. Po wykonanej czynności udałam się na górę do mojego pokoju, wzięłam potrzebne mi rzeczy i poszłam do łazienki.Weszłam do łazienki, do wanny nalałam wodę. Zrzuciłam z siebie ciuchy i weszłam do wanny.  Po nie całej godzinie wyszłam z wanny, wytarłam się ręcznikiem i ubrałam się w piżamę. Starannie wysuszyłam włosy i umyłam zęby. Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżko. Spojrzałam na telefon, była 1.05. Pomyślałam o Justinie i usnęłam.
Rano obudził mnie SMS. Był od mamy. ' Cześć. Jak tam?' Odpisałam ' Cześć. Wszystko okej.' Spojrzałam na godzinę, była 9.10. Wstałam, z walizki wzięłam sukienkę, którą dostałam od mamy. Poszłam do łazienki, odświeżyłam się, ubrałam się w sukienkę, rozczesałam włosy i pomalowałam się. Wychodząc z łazienki nałożyłam baleriny. Zeszłam na dół, na stole leżała karteczka. ' Cześć. Pojechałam na spotkanie z menadżerem Justina. Rozgość się, zrób sobie śniadanie, a potem pojedź do Justina. Pattie. ' Zrobiłam sobie omleta. Trochę to potrwało, bo nie wiedziałam gdzie jakie rzeczy stoją. Zjadłam, a naczynia włożyłam do zmywarki. Zamówiłam taksówkę i udałam się do szpitala. Weszłam do sali w której leżał Jus.
- Cześć kochanie. - pocałowałam go w czoło nachylając się nad jego łóżkiem
- Heej ślicznoto. - uśmiechnął się do mnie
- Jak się spało ? - usiadłam na krześle
- Bez Ciebie nie tak fajnie . - zrobił smutną minę
- Oj, przesadzasz.
- Mam dobrą wiadomość . - spojrzał na mnie uśmiechając się
- Tak ?
- Dziś po południu wychodzę, ale mam do końca tygodnia leżeć w łóżku.
- Tak ? To super. Tylko ja dziś już muszę lecieć.. Jutro poniedziałek..
- Nie, zostań. - przeciągał
- Muszę dochodzić do końca. - wstałam i zaczęłam chodzić po sali.
- Kochanie usiądź. - zrobiłam to co kazał
- Ja idę do lekarza i on daje mi wypis. Jedziemy do domu i spędzam z Tobą dzisiejszy dzień, albo nie lecę z Tobą do Polski.
- Justin wiesz dobrze, że musisz odpoczywać a nie tłuc się po świecie.
- Ale ja chcę z Tobą być ! - wykrzyknął
- Spokojnie. - złapałam go za rękę
- Wracam do domu. - wstał z łóżka - idę do lekarza po wypis, a Ty mnie spakuj.- wyszedł a ja zaczęłam go pakować. Wrócił po kilkunastu minutach.
- Już. Mam wypis.- poczułam jego gorące ręce na mojej tali
- Cieszę się. - wzięłam jego torbę i postawiam na podłodze. - Jedźmy już, zamówiłam taksówkę.
- Dobrze, tylko przebiorę się z tej piżamy. - wziął jakieś ubrania i się przebrał.
- Możemy już jechać ? - zapytałam
- Jasne. - wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do taksówki.
- W końcu do domu. - wzdychał
Położyłam głowę na jego ramieniu i złapałam go za rękę splatając nasze palce. Tak bardzo mi go brakowało. Tyle go nie widziałam, tyle mnie przy nim nie było. Ale w końcu jest ten moment kiedy jestem przy nim.
- Kocham Cię. - wyszeptałam
- Ja Ciebie też myszko. - pocałował mnie, a ja odwzajemniłam
Dojechaliśmy, wzięłam jego torbę i weszliśmy do domu. Dom był pusty, nie było jeszcze Pattie.
- Gdzie jest mama ? - zapytał mnie siadając na kanapie i włączając telewizor
- Pojechała na spotkanie z Twoim menadżerem. Idę zanieść torbę do Twojego pokoju.
Weszłam na górę i zostawiłam w pokoju Jusa jego torbę i wróciłam do niego. Usiadłam obok niego.
- Justin idź do łóżka. Musisz wypoczywać. Jeszcze jesteś osłabiony.
- Dobrze, ale pod warunkiem, że idziesz ze mną. - spojrzał mi w oczy
- No dobrze. - westchnęłam
Wziął mnie za rękę, poszliśmy do jego pokoju. On rozebrał się do samych bokserek i nałożył dresy. Położył się na łóżku, a ja obok niego. Moja głowa leżała blisko jego ramienia, a moja prawa ręka na jego torsie. Szeptał mi do ucha, że mnie bardzo kocha. Odwzajemniałam jego uczucie i mu to mówiłam. Usnęłam..
Obudziłam się około 15, Justina nie było przy mnie. Zeszłam na dół, siedział tam Justin i Pattie.
- Cześć. - powiedziała do mnie Pat.
- Cześć. - usiadłam obok nich
- Jak się spało ? - spytał Justin i pocałował mnie w czoło
- Dobrze. Po prostu się nie wyspałam tej nocy. - odgarnęłam włosy z twarzy
- Rozmawialiśmy z Justinem o tym, że dziś chcesz lecieć tak ?
- Tak, jutro mam szkołę. - odparłam
- Justin jutro doleci, co Ty na to ? - zaproponowała Pat
- Tak, aby był ze mną. - uśmiechnęłam się
- O której kochanie masz samolot ?
- O 16.30. - spojrzałam na zegarek, była 15.12
- To kochanie, pomogę Ci się spakować. - wziął mnie za rękę i udaliśmy się ku górze
Pakowałam się, a Justin mi się ciągle przyglądał.
- Jutro przylecę do Polski. Na zawsze. - usłyszałam z jego ust
- Dobrze. - uśmiechnęłam się
Spakowałam się, pożegnałam się z Pattie i Jusem. Wsiadłam do taksówki i jechałam na lotnisko. Wysiadłam z taksówki, wsiadłam do samolotu. Cały lot nie spałam, czytałam gazety, książki, słuchałam muzyki i pisałam z Justinem. Tak zleciały te godziny. Wysiadłam z samolotu, z lotniska zabrała mnie mama. Przez całą drogę wypytywała się mnie jak było. Gdy wróciłam do domu, udałam się do mojego pokoju. Poszłam do łazienki, zmyłam makijaż, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Po pół godzinie wyszłam, wytarłam się ręcznikiem i ubrałam się w piżamę. Rozczesałam włosy i upięłam je w luźnego kucyka. Wyszłam z łazienki i poszłam spać.
______
Kochani podobają wam się moje rozdziały ? Jest mało komentarzy, dlatego piszę tak rzadko.

10 komentarzy:

  1. Super roz.!!! Dodawaj szybko NN!!! A jak jest mało komentarzy to zrób coś w stylu 5 Kom. = NN czy coś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny czekam na nn ;) i zapraszam do mnie http://sweet-love-btr.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham twoje opowiadania ! Czekam na następny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest najlepsze opowiadanie jakie czytałam<3 kiedy następne rozdziały<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Aww fajne opowiadanie:)
    Przepraszam że dopiero teraz zaglądam :D
    http://lovewinsintheend-fictionstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Boski <3 dodaj szybko NN ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Awwwwwwwwwwww *.* pisz dalej ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. już dziesiąty kom :) pisz dalej bo (teraz przepraszam za wyrażenie ale inaczej się nie da) ZAJEBISTE

    OdpowiedzUsuń